REJESTR DŁUGÓW 



Strona główna

Publikowanie danych

Sprawy wierzycieli








 
 
 

Etyczne i prawne aspekty publikowania danych dłużników

Publikowanie w internecie danych dłużników wraz z informacjami o ich zadłużeniu spotyka się ze sprzeciwami, groźbami wszczynania postępowań karnych, administracyjnych i cywilnych. I to nie tylko ze strony samych dłużników, lecz także ze strony różnych „obrońców uciśnionych”. Przede wszystkim, gdy publikowane są dane osób fizycznych; wówczas publikującym najczęściej zarzuca się łamanie ustawy o ochronie danych osobowych. Te zarzuty i groźby są zresztą dość często realizowane, zwykle jako zawiadomienia prokuratury, bo to nic nie kosztuje (rzekomego) pokrzywdzonego. Wspomniane ataki dotyczą nawet takich sytuacji, kiedy dług stwierdzony jest prawomocnym nakazem lub wyrokiem sądowym, sądową ugodą z klauzulą wykonalności, z której to ugody dłużnik nie wywiązał się, albo aktem notarialnym zaopatrzonym w klauzule wykonalności. Czyli, w sytuacjach, w których dłużnik zdecydowanie powinien, ma obowiązek zapłacić. Nie na darmo sądy piszą w orzeczeniach, że dłużnik „powinien zapłacić” albo „nakazuje zapłacić”. Wydaje się, że do „czegoś” powinno to dłużnika zobowiązywać, a jednak zwykle nie zobowiązuje skutecznie. Wierzyciel lub firma windykacyjna zmuszona jest więc w takiej sytuacji wystąpić z wnioskiem egzekucyjnym do komornika, ale i ten krok rzadko kiedy obliguje dłużnika do zapłaty a i same postępowania egzekucyjne nie zawsze, ostrożnie ujmując, kończą się wyegzekwowaniem tego, co dłużnik z własnej inicjatywy powinien zapłacić i to najczęściej nie czekając na sąd i komornika. Postawmy się teraz w sytuacji takiego wierzyciela, niech to będzie na przykład osoba fizyczna, która innej osobie pożyczyła prywatnie pieniądze. Dłużnik nierzadko pieniądze ma lub mógłby mieć i mógłby oddać, ale ukrywa swój majątek, przepisał na dzieci, na żonę i ani myśli oddawać. Wierzyciel jest bezradny, dysponuje sądowym tytułem wykonawczym, ufny w sprawiedliwość, wystąpił z wnioskiem do komornika, aby ten wyegzekwował należne mu pieniądze. Na próżno. A dłużnik ignoruje go, lub wręcz śmieje się z niego. W takiej sytuacji być może jedynym sposobem na wyegzekwowanie należności jest publikacja informacji o jego zadłużeniu, z podaniem jego danych osobowych. Może przymusi to dłużnika do zapłaty, gdyż będzie chciał, aby jego dane znikły z internetowego rejestru dłużników, obawiając się np. utraty wiarygodności albo tego, że ktoś inny również pokrzywdzony przez niego finansowo, dowie się o tym, że wcześniej już zaciągnął on zobowiązanie u kogoś i nie spłaca. A może znajdzie się ktoś, kto zechce kupić zobowiązanie dłużnika, może celem windykacji a może w celu dokonania kompensaty. Formalnie po to właśnie istnieją rejestry dłużników, w tym zwłaszcza te internetowe, ogólnie dostępne, wspomagając obrót wierzytelnościami.

W naszym rejestrze długów bywają też opublikowane dane osób prywatnych zalegających z zapłatą, ale tylko wtedy, gdy zadłużenie jest już stwierdzone sądowym tytułem wykonawczym. Dług jest więc bezsporny a dłużnik powinien już zapłacić. Jeżeli dalej tego nie robi, jeżeli nie wykazuje dobrej woli nie tylko pod postacią chociażby drobnych, symbolicznych wpłat, ale też jakiegokolwiek kontaktu i podejmowania prób negocjacji lub wytłumaczenia się, oraz gdy my, w wyniku przeprowadzonego wywiadu, nie natrafiamy na składniki majątkowe dłużnika, wówczas "wyląduje" on w naszym rejestrze. To powoduje niekiedy, że jeżeli nie ma akurat wolnej gotówki, to zaciąga pożyczkę lub żeby uregulować dług. Przeciwnicy zarzucają firmom windykacyjnym i to, że starają się dokonywać wpisów o dłużniku w taki sposób, aby były dostępne już po wpisaniu danych dłużnika do wyszukiwarki internetowej. Uważają, ze wystarczyłoby publikowanie w formie niedostępnej dla wyszukiwarek internetowych, czyli tak, aby tylko przeszukiwanie zasobów giełd wierzytelności (jedna po drugiej) umożliwiałoby natrafienie na interesującego nas dłużnika, o ile jest dłużnikiem. A wszystko to po to, aby dłużnik niepłacący należności stwierdzonych prawomocnym nakazem lub wyrokiem sądowym, nie został jako taki zlokalizowany w trakcie poszukiwania o nim informacji przez znajomych z pracy, pracodawców, itp. Mało tego; są i tacy którzy twierdzą że można publikować długi ale bez podania do publicznej wiadomości kto jest dłużnikiem! Pozostawiamy to bez komentarza. Nasz rejestr działa zgodnie z prawem. Oto jeden z przepisów, kluczowy: Dz.U.03.50.424 z pózn. zm. USTAWA z dnia 14 lutego 2003 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych. Art. 3. "Udostępnianie informacji gospodarczych osobom trzecim nieoznaczonym w chwili przeznaczania tych informacji do udostępniania następuje wyłącznie za pośrednictwem biur informacji gospodarczej, chyba że udostępnianie, o którym mowa powyżej, następuje w celu sprzedaży wierzytelności przez ogłoszenie publiczne lub przepisy prawa przewidują inny tryb udostępniania danych." I w tym też celu publikujemy tu informacje o zobowiązaniach finansowych i ich dłużnikach w tym także o osobach prywatnych. Ustawa o ochronie danych osobowych, owszem, rzeczywiście chroni dane osób, ale na szczęście nie bezwzględnie. I tak też, w świetle Art. 23 ust. 1 pkt 5 Ustawy o ochronie danych osobowych dopuszczalne jest przetwarzanie danych osobowych, gdy jest niezbędne do wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów administratorów danych. A jednym z takich usprawiedliwionych celów wymienionych w Art. 23 ust. 4 9) przywoływanej Ustawy jest szczególności dochodzenie roszczeń. Czy publikowanie długu i danych dłużnika jest niezbędne aby odzyskać dług? Owszem, jeżeli postępowanie egzekucyjne jest bezskuteczne, to tak, bo w zasadzie nic innego pozostaje jak tylko znalezienie kupca na takie zobowiązanie.

Polityka prywatności. W trakcie Twojej wizyty w naszej witrynie, w celu wyświetlania reklam korzystamy z usług zewnętrznych firm reklamowych. Firmy te mogą wykorzystywać informacje (za wyjątkiem imienia i nazwiska, adresu, adresu e-mail i numeru telefonu) dotyczące Twoich wizyt na tej oraz innych witrynach po to, aby wyświetlać reklamy tych towarów i usług, które mogą Cię interesować. Odwiedź http://www.networkadvertising.org/, aby uzyskać więcej informacji na ten temat oraz aby dowiedzieć się, w jaki sposób możesz uniknąć wykorzystania tych informacji przez tego rodzaju firmy lub wejdź na http://www.google.com/privacy_ads.html, aby zrezygnować z używania plików cookie DART.